Złota godzina

accident-warehouse-man-floor

Co oznacza ZŁOTA GODZINA?

W ratownictwie medycznym istnieje cały szereg wytycznych, reguł i zasad postępowania. Jedną z nich jest złota godzina. Czym jest złota godzina? Jakich sytuacji dotyczy i ile tak naprawdę trwa? Czytaj dalej, a wszystkiego się dowiesz.

 

ZŁOTA GODZINA – definicja

Wszelkie działania ratujące życie powinny być pewne i szybkie. Nie ma tu miejsca na wątpliwości, bo liczy się każda minuta. Jest ich zaledwie 60, czyli tzw. złota godzina. To czas, w którym pacjent po urazie powinien znaleźć się pod opieką specjalistów w celu podjęcia ostatecznego leczenia. Złota godzina to umowny czas, który zaczyna się liczyć w momencie urazu, a kończy w chwili rozpoczęcia leczenia, np. operacji. Chodzi więc o szybkie i zsynchronizowane działanie co najmniej kilku osób: świadków zdarzenia, ratowników medycznych i lekarzy. Należy mieć na uwadze fakt, że różne urazy powodują pogarszanie się stanu pacjenta w różnym tempie. Im dłużej trwa akcja ratownicza, tym mniejsze są szanse na odzyskanie pełni zdrowia, a nawet przeżycie pacjenta. Właśnie dlatego w najtrudniejszych przypadkach do transportu medycznego wykorzystuje się helikopter.

Autorem określenia „złota godzina” jest dr R. Adams Cowley, który w 1975 r. doszedł do wniosku, że „pierwsza godzina po urazie w dużej mierze decyduje o szansach na przeżycie poważnie rannej osoby”. Swoją koncepcję oparł o własne doświadczenia i obserwacje pracy medyków, a także o francuskie dane wojskowe z I wojny światowej. Crowley aktywnie promował swoją teorię, początkowo jako chirurg wojskowy, a następnie jako szef University of Maryland Shock Trauma Center. Warto zwrócić uwagę na to, że były to czasy, w których brak było zorganizowanego systemu działania w przypadku poważnych urazów, a opiekę przedmedyczną charakteryzował raczej niski poziom. Zapewne był to główny powód, dla którego złota godzina zyskała uznanie i popularność. Nauczano jej na całym świecie i stosowano w codziennej pracy ratowników medycznych, w sytuacjach codziennych, a nawet na polu bitwy.

 

Złota godzina w praktyce

Czas to kluczowa sprawa w walce o zdrowie i życie pacjenta. Złota godzina stanowi więc pewien wyznacznik skuteczności, jednak w żadnym wypadku nie należy jej traktować dosłownie. Przede wszystkim nie zawsze mamy do dyspozycji aż 60 minut. Wszystko zależy od stanu pacjenta i samego urazu. Czasem obrażenia są tak poważne, że tempo procesów zachodzących w organizmie jest bardzo duże, co sprawia, że złota godzina w tym konkretnym przypadku liczy sobie zaledwie 20 minut. Nie można więc pozwolić sobie na opóźnienia, tłumacząc, że od urazu minął zaledwie kwadrans. Z tego samego powodu nie możemy być pewni powodzenia akcji ratunkowej, która zamknęła się np. w 30 minutach. Mimo pośpiechu i sprawnego działania wszystkich zaangażowanych osób obrażenia mogą okazać się zbyt rozległe, by ratunek był możliwy. Dlatego złota godzina powinna być rozumiana jako symboliczne określenie czasu, koncepcja, która kładzie nacisk na potrzebę szybkiego oddania pacjenta w ręce specjalistów, będących w stanie zapobiec przedwczesnym zgonom.

Złota godzina dotyczy nie tylko podejmowanych działań, ale i decyzji. Dla jednych może oznaczać kilka minut, dla innych znacznie dłużej. Zatem czy można traktować tak elastyczne pojęcie w medycynie ratunkowej? Przez ponad 3 dekady złota godzina była powszechnie stosowana. Panowało przekonanie, że po upływie 60 minut szanse na przeżycie pacjenta drastycznie maleją. Zaczęto więc badania, które miały to potwierdzić. Okazało się, że wyniki nie wskazują na żadne podstawy naukowe tej teorii. Obserwacje kolejnych grup ludzi w różnych miastach na całym świecie dostarczyły dowodów na to, że czas ratowania pacjentów krytycznych jest kwestią indywidualną. Dodatkowo zwrócono uwagę na fakt, że zasada złotej godziny często staje się drugorzędna względem zasady 4 złotych minut, które wyznaczają czas na przykrócenie akcji serca w przypadku nagłego zatrzymania krążenia. Niemniej jednak można też znaleźć wyniki badań, które potwierdzają zasadność złotej godziny, np. badanie przeprowadzone w 1995 r. w Australii przez Coal Services.

 

Możesz pomóc!

Bez względu na to co wynika z badań nad złotą godziną faktem pozostaje, że w przypadku urazu należy działać szybko i sprawnie. Wpływ na przebieg akcji ratunkowej ma nie tylko ratownik medyczny i specjalista w szpitalu, ale też świadkowie zdarzenia i osoby postronne. To od nich w dużej mierze zależy czy nie dojdzie do przekroczenia czasu. Natychmiastowa interwencja jest ważna i potrzebna. Dlatego tak ważne jest, by jak najwięcej osób znało zasady udzielania pierwszej pomocy i wzywania służb ratunkowych. Pomoc może przyjąć też inne formy, np. powstrzymanie się od gromadzenia w tłumie ludzi na miejscu zdarzenia, co utrudnia karetce dotarcie do pacjenta. Bardzo pomocne jest zachowanie kierowców na drodze, którzy ustępują miejsca i stwarzają karetce możliwość sprawnego przejazdu przez miasto. Inną, równie istotną kwestią jest tzw. korytarz życia stosowany na drogach szybkiego ruchu i autostradach. Patrząc na sprawę w ten sposób dochodzimy do wniosku, że bardzo wiele osób ma wpływ na to, jak szybko pacjent zostanie oddany w ręce lekarzy. To nasza wspólna odpowiedzialność.

Ostatecznie najważniejszym celem jest uratowanie ludzkiego życia. Jednak wyniki sprawnej akcji ratunkowej nie zawsze są mierzone wyłącznie w kategoriach przeżycia, ale też pod względem jakości życia, długości pobytu w szpitalu, kosztów leczenia, zajęcia aktywów medycznych, ogólnego powrotu do zdrowia, deficytu placówki i innych parametrów określających ogólną poprawę, wiedzę i jakość opieki.

 

 

Czas jest najważniejszym czynnikiem, który należy mieć na względzie przystępując do pierwszej pomocy. Złota godzina nie wyznacza żadnych ścisłych wytycznych, nie stanowi miernika sukcesu. Za to bardzo wyraźnie wskazuje na czas, który nieubłaganie ucieka, co zmniejsza szansę na powodzenie akcji ratunkowej. Dlatego tak ważne jest, by każdy z nas, jako potencjalny świadek zdarzenia, wiedział CO należy zrobić, w jakiej KOLEJNOŚCI i w JAKI SPOSÓB.

 

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter